Do walki w Dukla Wolf Race stanęło dwóch zawodników SCHC: Tomek Fidytek i Marcin Baran, którzy rywalizowali odpowiednio w klasyfikacji wiekowej oraz wśród par męskich. Sądzę, że wyników i samej jazdy możemy być zadowoleni. Wyścig przejechaliśmy w miarę równo, co prawda z narastającym zmęczeniem, ale bez tzw. bomby, większych problemów technicznych ze sprzętem czy innych przygód.

Jedynie Tomek miał szczęście w nieszczęściu na trasie II etapu. Pechem było spore rozcięcie opony przez co nie mógł dalej jechać, a szczęściem było pożyczenie opony od innego zawodnika, który poddał się trudnościom trasy...

Do udziału w tej trzydniówce raczej podchodziliśmy jak do mocnego treningu i przetarcia się przed lipcowym ściganiem. W planie mamy bowiem Sudety, gdzie w ciągu 6 dni, będziemy mieli do pokonania i większy dystans i zdecydowanie większe przewyższenie.

Tomek rozpoczął sezon mocno. Także i w Dukli zajmował dwukrotnie 2 miejsce w kategorii wiekowej. Pewnie, gdyby nie kapeć, ustrzeliłby hattric’a :) W klasyfikacji po trzech dniach także melduje się na 2 miejscu. Marcin natomiast dowiedział się, że do optymalnej formy jeszcze trochę drogi :) Jako para męska dwukrotnie stanęliśmy na 3 miejscu podium, w klasyfikacji generalnej na zakończenie wyścigu również.

Jeśli chodzi samą etapówkę to przyznać trzeba, że trasy potrafiły zmęczyć. Dwa ostatnie etapy po +/-2400 m przewyższenia i ponad 80 km to dwa mocne Giga. Profilem wysokości można było się uczesać :) Na trasie wiele singli, szybkich zjazdów, stromych wymagających podjazdów i ... widoków. Przede wszystkim bez błota co w okolicach Dukli jest wyjątkowe! :)

Sponsorzy

  • Ocynkownia logo 2017
  • chrzanow
  • Zampap logo 2017
  • gorka logo
  • autobike
  • bowling club raster
  • Emerson logo
  • max
  • smolka logo
  • bth
  • Realizacja strony
  • 48Media